rozwód z winy
Serwis wyszukanych fraz
 
Cytat
Idąc po prostej drodze, najczęściej pokonujemy ją zygzakiem. Kamil Ejsymont
Home rysunek dwg rynek win rozkład KZK
 
  Witamy

Oglądasz odpowiedzi wyszukane dla zapytania: rozwód z winy




Temat: Zazdrosc o byle malzenstwo partnera
jesli rozwod z winy matki to dzieci powinny byc przy ojcu.wiec nie sciemniaj.
a zreszta - widzoaly galy co braly.nigdy nie wyszlabym za rozwodnika.
rozwiedziony facet jest zawsze gorszy od rozwiedzionej kobiety.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zazdrosc o byle malzenstwo partnera
> Hej
> jestem zwiazana z rozwodnikiem , nie jest latwo, nie sadzilam ze takie rzeczy

Rynek wtórny rządzi się innymi prawami.

> - gdy mi o nich opowiada jak przezyly rozwod( z winy matki)
I dzieci są z nią?
Śmiech na sali.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Żona przy mężu - co sądzicie o takim układzie?
jesli rozwód z winy jednej strony to druga może wystapic o alimenty jesli
pogarsza jej sie status materialny.
Inaczej figa z makiem.
I słusznie

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: chwila prawdy
Rozwód z winy męża wcale nie będzie taki prosty,będzie wywlekanie wszystkich
brudów na wierzch.Nie wiem czy jest sens obrzucania się wzajemnie błotem,szkoda
nerwów. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Przyznac sie ze wiem o jego zdradzie???
zeby przeprowadzic rozwod z winy..to trzeba miec dowod...a jak go zdobyc jak nie
szpiegujac i nie galopujac to tu to tam



Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: rozwód
Ja gdybym była sędzią orzekłabym rozwód z winy obojga małżonków.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony"
Tak czytając wypowiedzi poszczególnych forumowiczów i oczywiście
zagłębiając sie w Twoją smutną (bo taka własnie jest) historię
doszłam do następujących wniosków..... Jesteś bardzo
nieszczęsliwa,zdradzana przez najważniejszą osobę na
świecie,upokarzana przez jakąs sprzedajną zdzirę i oczywiście
okradana przez ich obojga.Kochasz go i jestes słaba na tyle że nie
masz w sobie na tyle godności żeby kopnąc tego palanta w dupe i
powiedziec bye!!! Bo takpowinna byłaś zroobic juz dawno.

Powiem Ci tak,i tak zrobisz jak chcesz bo to Twoje życie ale
zakładając najbardziej 'pozytywne' rozwiązanie dla Ciebie w tym
momencie czyli to że Twój małżonek odchodzi od lafiryndy iwraca do
Ciebie. Zastanów się.....na prawde byłabyś szczęsliwa??? Wiem, i
rozumiem doskonale że macie synka że dla jego dobra itd. aleczy
mogłabyś życ z takim palantem pod jednym dachem dalej? Robic mu
jedzonko,prac rzeczy,kochac sie z nim wiedząc ze on tako kropnie Cie
poniżył??? Wiem wybaczenie...owszem wybacza się skoki w bok, chwile
słabości ale nie jawne kurestwo za Twoje pieniadze!!!!

Ciekawe co powiedziałby Twoj synek za pare lat o swoim ojcu który
tak upokorzył jego matke...

ok tyle odemnie,sorkiże tak długo i chwilami dosadnie ale chce Ci
jakoś tam mimo wszystko pomóc:) pozdrawiamCie serdecznie trzymaj sie
ciepło

ps. Jakbyś zdecydowała się odejśc od tego palanta (jedyna rozsądna
rzecz powaznie,pomyśl sobie jak on odejdzie pierwszy jak to bedzie
pewnie wpadniesz w depreche i bedziesz na tabletkach uspokajających
bez godności) to mam fajny pomysł, rozwód jego winy a jak to
zrobic??? Poprostu podczas kolejnej rozmowy z kochanką nagrac na
dyktafonie jej wywody o Twoim mężu,przedstawic dowody jak to Cie
zdradzał i okradał Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dlaczego faceci nie chcą się żenić?
ewik_75 napisała:

>
> Prawa i obowiązki wyznaczamy sobie sami.
> Bo to nasze życie, a nie ustawodawcy.

Żyjemy w państwie bezprawia?
Ustalamy na poziomie prywatnego życia. Przy okazji - jedno z drugim ma niewiele
wspólnego, o ile nie koliduje z ustaleniami ustawodawcy. Wtedy może się
okazać,że jednak 'bo to nasze życie' nie sprawdzi się jako zaklęcie w obliczu
sankcji.


>
>
> > Umowa nazywana "małżeństwem" nie zawiera niczego o czym napisałaś (uczuci
> a,
> > walki, rynku).
>
> ;) Pocieszny jesteś

A zawiera? Rzuciłam okiem na akt małżeństwa - też nie widzę takich pozycji we
wspomnianej umowie..



> My to sobie obiecaliśmy prywatnie.

Słusznie.

>Wielokrotnie.

Macie sklerozę, czy musicie to sobie jakoś regularnie przypominać w ramach 'co
to ja obiecywałem?'??

> A później także w obecności
> rodziny i przyjaciół.

Zabezpieczenie na wypadek, gdyby któreś nie dotrzymało powyższego? Takie
towarzyskie OC? <lol>


> Bo tak chcieliśmy.

Świetny argument:-)


>Machinę też chcieliśmy zaprząc,
> właśnie po to, zeby nawzajem "zdjąć się" z tego rynku.

Jedynie do czasu, w jakim któreś chciałoby wrócić na rynek. To 'zdjęcie' nie ma
charakteru nieodwołalności..czyli, poza OC, doszedł.. III filar? <lol2>



> Bo choć to nie jest jawnie napisane w tejże umowie, ani w wypowiadanej
> przysiędze, to takie wywołuje skutki.

Odlot:-)
Sędzia: na jakiej podstawie powódka wnosi pozew o rozwód z winy pozwanego?
Powódka: między słowami było napisane, że zdjął się z rynku, a działa na nim
prężnie z rudą spod 20. <lol3>



> Ot co.

No właśnie, co? Bo nadal nie wiadomo..


>
> Jeśli facet broni się przed tym rękami i nogami to jest godzien tego, żeby
> zostawić go i niech szuka dalej, najwidoczniej to nie było to.
> I należy życzyć mu powodzenia.

Naprawdę jesteś w stanie obronić go przed ewentualnym szaleństwem poprzez
niepozostanie z nim w imię 'może jeszcze kiedyś zmieni zdanie'? Tyle dobrego..
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jak postępować z mężem, który odszedł ?
Taki wątek to jak "głuchy telefon". Iwka napisała, że jej małżeństwo trwa 17
lat w tym romans męża rok a konkluzją niektórych Szanownych Pań właściwie te 17
lat przeżyła nieszczęśliwie. Mnie wygląda na to, że 16 lat było dobrych, mąż
wprawdzie do zaradnych nie należał ale był dobrym mężem i ojcem. Przypuszczam,
że z Iwką tworzyli rozumiejący się bliski związek jeśli facet do dziś
przychodzi do niej, rozmawia a ona wysłuchuje jego żalów. Może Iwka liczyła
trochę na to, że bliskość wróci, nie wierzyła, że dobry związek można tak
szybko i łatwo zakończyć a teraz dopiero otwierają jej się oczy i czuje się
wykorzystywana. Osądzanie jej jest bez sensu. Ma rację Emilya, są ludzie dobrzy
i na innych patrzą przez pryzmat własnej dobroci akceptując ich i uwypuklając
ich cechy pozytywne. Inni nie będą. Potrzebują "życiowych" rad, czasem pomocy i
ich realizacji ale nigdy nie postąpią wbrew sobie, nigdy nie skrzywdzą
krzywdziciela.
Czy lepsze takie małżeństwo czy lepsze życie z walizką w ręce i niepewnością
jutra w sercu? Nie mam pewności. Mam wielu kolegów w pracy których żony po
urodzeniu dzieci nie podjęły już pracy zawodowej /wiek od trzydziestu kilku do
pięćdziesięciu lat/, zajmują się domem, dziećmi, mężem. Jaką one muszą mieć
pewność własnego mażeństwa - pewnie wyniesioną z domu rodzinnego - że tak
postępują we własnym życiu !!!
Pozdrowienia Iwka:))) Jeśli już straciłaś złudzenia co do Twojego małżeństwa to
skorzystaj z praktycznych porad mądrych kobiet - rozwód z winy męża, alimenty,
ogranicz z nim kontakty nie ograniczając mu kontaktów z dziećmi. On nie może
czuć oparcia w Tobie a pewnie go szuka. Może chce tworzyć sobie złudzenia, że
Cię nie skrzywdził - okaż mu że czujesz się skrzywdzona. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: nie ma dziecka - nie ma sexu!!!
renebenay napisał:

> Powod do rozwodu juz gotowy.


Tak jest. Rozwód z winy żony: bo ona nie chce uprawiać seksu z mężem,
albo z winy męża: bo on nie chce mieć z żoną dzieci. Kto pierwszy złoży pozew
do śądu ten wygrywa. :-) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jeszcze raz spojrzenie z drugiej strony barykady
jak to jest prawnie.
pysia-2 napisała:

> Kiedy moje dziecko bylo male, roowniez nie pracowalam. Uwazalam, ze od tego
mam
>
> meza, zeby martwil sie o mooj byt. To byl przywilej mlodej mezatki i mlodej
> matki, ale nie przepis na cale zycie. Maz jest od tego, zeby zapewnic byt
> zonie, jesli ta nie pracuje. Ale kiedy maz przestaje byc mezem i staje sie
> obcym facetem, sprawa sie komplikuje. No bo teraz jak rozrooznic, czy on
> utrzymuje dzieci, czy dzieci i ich matke?

Skoro sie tu przewineło kilka wątków + oczekiwania + moralne - moze rozwiąże
sprawę po prostu prawnie.

Pysiu - dotknełaś istoty sprawy.

Maż ma obowiazek alimentacyjny wobec swojej żony. Nie ma juz takiego obowiazku
wobec matki swojego dziecka, która przestała byc jego żoną (chyba ze został
orzeczony rozwód z winy pana i żona ma zasądzone alimenty). Co to oznacza -
proste: jeżeli daje pieniadze na dziecko - to matka ma wydać te pieniadze na
dziecko a nie na swoje własne utrzymanie. Wyjatek: ojciec dziecka nawet nie
bedący mężem ma obowiazek utrzymania matki 3 miesiąc po porodzie. Nie ma
obowiazku utrzymywania jej poźniej.

Co do dziecka - obnowiazek alimentacyjny obciąża OBOJE rodziców. W tym są
koszty wychowania i utrzymania. Co do pieniędzy - czasami jest tak, ze jedno
spełnia obowiązek wychowania, drugie utrzymania, ale co do zasady obowiązek
utrzymania dziecka dzieli sie mniej wiecej na pół.

KOnstatacja - nie jest obojętne na co wydaje,skąd i ile matka dziecka ma
pieniądze. Ponieważ jeśli nie ma wcale własnych pieniedzy oznacza to że
pieniądze dane przez ojca na dziecko przeznacza rówmnież na własne utrzymanie.
A ojciec nie ma obowiązku alimentacyjnego o czym pisałam wcześniej matki
dziecka (za wyjątkami).

Pozdrawiam Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy przechodziłyście rozwód z orzekaniem winy ?
Nie było wyartykułowanej przyczyny. Po prostu orzekł rozwód z winy pozwanego.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy przechodziłyście rozwód z orzekaniem winy ?
bbbb10 napisała:
> NIe chcę, żeby orzeczono rozwód z winy mojego partnera, bo nie mam ochoty
> faktycznie na nią płacić (zdrowa,młoda,pracuje).


nie martw się kochana, to nie ty będziesz płacić na exie tylko on.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: słów kilka o macoszym sylwestrze....
natasza39 napisała:

> kasia_kasia13 napisała:
>
> > Maz Khaldum nie powinienbyl nigdy, za nic w swiecie uznawac tego dziecka.
>
> > Uznaniem go wyrzadzil mu krzywde.
>
> Też mnie dziwi, że to zrobił, ale krzywdy to mu nie wyrządził.
> Czym go krzywdzi?
> Tym, że łoży na niego, czy tym, że młody nosi jego nazwisko?

Tym, ze go uznal za syna i nie traktuje go za syna. Ze mlody mysli, ze jest to
jego ojcec i zapwne nie jest w stanie zrozumiec, dlaczego jets traktowany
inaczej niz bracia. Dziecko jest odrzucane przez osobe, ktora uwaza za ojca.

> Pomiędzy nie uznaniem dziecka, a uznaniem dziecka prawnie jest wielka
róznica,
> ale emocjonalnie to nic nie zmienia.
> Nie da się pokochać owocu zdrady samym podpisem pod aktem urodzenia.

Nie da sie, wiec lepiej go nie uznawac. Dla dobra tego dziecka.

> > A jesli zrobil to w zamian za szybszy rozowdo, to nie wykazal sie altruiz
> mem
> > tylko zrobil to dla wlasnej wygody.
>
> Jak facet byłby cwany i wredny to poszedłby do sądu z wynikami badań
> genetycznych radosnej twórczości rozrodczej zony i miałby rozwód z winy
> zdzirowatej baby. Nie musiałby kombonować jak koń pod górę.
> Dla własnej wygody to on tego napewno nie zrobił. Aż o taką pokrętną logikę
to
> nawet chłopa nie podejrzewam.

To nie bylo cwane, tylko normalne. Byla zdrada, bylo nieslubne dziecko i nie
widze zadnej wredoty w udowodnieniu tego.
>
> > A Exi nikt nie wyslawia pod niebiosy.
>
> Nie, ale się jej broni, co jak dla mnie, jest delikatnie rzecz biorąc
> NADUŻYCIEM!

Kto ja broni? Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Stacyjkę widać !!! :-) nieprawdopodobne
Nie znam szczegółów sprawy, czy są dowody na ewidentną winę jednej z osób itd,
ale wydaje mi się, ze zostanie orzeczony rozwód z winy obu stron. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: jestem druga , ale nie ostatnia
Bardzo mi przykro z powodu tego, co Cie spotkalo. Prawdopodobnie Twoj maz
nalezy do tych ludzi, ktorzy jak tylko pojawia sie proza zycia, daja noge na
inny kwiatek oraz nie znosza stanu stabilizacji, tylko czyms sie ciagle musza
ekscytowac. Tamta pani tez nie bedzie ostatnia, zaloze sie. Ja uwazam, ze jeden
blad i rozwod moze sie kazdemu przydarzyc, ale dwa rozwody to juz jest temat do
zastanowienia sie nad soba. Swoja droga dziwne, ze tamtej pani nie zastanowil
fakt, ze juz w czasie ich romansu Twoj maz poczal z Toba dziecko. Pewnie
zaplaci za to w stosownym czasie. Jak sie wszystko uspokoi namawiam Cie tez do
zajecia sie soba i przyjrzenia sie temu jakich partnerow wybierasz i na jakich
podstawach budujesz swe zwiazki - to moze pomoc Ci w przyszlosc uniknac zlego
wyboru.
Teraz wazna jest kwestia dzieci. Na Twoim miejscu zachecalabym starsze jednak
do kontaktu z tata. On jest ich ojcem i zawsze bedzie, nawet jesli nie chca
spotykac tamtej pani, to jednak najwazniejsza jest ich wiez z ojcem. Jesli nie
ma mozliwosci innej jak spotkania z ojcem i jego kochanka, to trzeba sie z tym
pogodzic. Nie mozna dopuscic do utraty ich wiezi z ojcem.
Mlodszy synek jest za maly, by dawac go ojcu. Do ukonczenia pierwszego roku
zycia sie absolutnie na to nie zgadzaj. Jesli maz bedzie grozil Ci sadem, niech
smialo do niego idzie, zaden sedzia nie da mu prawa do tego by zajmowal sie tak
malym dzieckiem sam, a co dopiero jego kochanka (!).
I wnies sprawe o rozwod z winy meza, skladajac przy pozwie wniosek o
zabezpieczenie finansowe - rodzaj alimentow przed rozwodem, wtedy maz bedzie
musial placic i nie bedzie Cie szantazowal finansowo.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: odwołanie
odwołanie
DZiś sąd ogłosił rozwód z winy m i eksmisje oraz zwrot kosztów dla mnie.M
zapowiedział odwołanie. Ile to może jeszcze potrwać? Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jest szansa na rozwod zJEGO winy,gdy go bilam?
Jest szansa na rozwod zJEGO winy,gdy go bilam?
MOZE macie podobne doswiadczenia? na razie nie ide do adwokata bo
wstd mi za swoje zachowanie i kasy brak. generalnie chcialabym
rozwod z orzeczeniem o winie meza. pokrotce: po slubie zaczely sie
miedzy nami scysje, ja bylam zaraz w ciazy,wiec nerwki tez mialam
niezle. w ciazy a pozniej krotko po dochodzilo do rekoczynow.
najczesciej to ja rzucalam sie na meza wymierzajac policzek, on
oddawal i bijatyka gotowa. kilka razy przywalilam mu tym co mialam
pod reka, deska do krojenia, kuchennymi narzedziami, taboretem,
strszylam go nozem (ale nigdy bym sie nie odwazyla zrobic mu nim
krzywde-za zwyczaj chodzilo o to zeby zwrocil na mnie uwage i
zastanowil sie ze moze mam racje,ze czuje sie odtracona,niepotrzebna
mu itd,zeby przestal mnie ponizac i wyzywac od k...). to moje
przewinienia. potem po pologu jakos sie opanowalam i zrozumialam ze
zle robilam,bo nie trafilam takiem zachowaniem do niego a tylko sie
oddalilismy. probowalam odkrecic sytuacjie,ale nie da sie juz.
ale teraz winy meza: codzienne naduzywanie alkoholu, narkotyki w
portfelu (podobno nie jego), szarpanie, grozenie, wyzywanie od
najgorszych, brak seksu, pobicie (w trakcie naszej bijatyki)ze
skutkiem oplakanym, on caly i zdrowy a ja w szpitalu w
gipsie,olewanie obowiazkow domowych, male angazowanie sie w zycie
rodzinne,robienie czegokolwiek w domu z wielka lacha, duszenie i
podbicie oka w 7miesiacu mojej ciazy, slowny terroryzm-grozby ze
mnie wyrzuci z domu, dzielenie kasy na jego i moja,zabieranie kluczy
do domu bo "nie moj". itd
wiem wina jest po obu stronach, ale czy w takim przypadku mam szanse
na uzyskanie rozwiodu z jego winy???? nie radzcie mi ze lepiej bez
orzekania o winie,bo nie spieszno mi do zeniaczki,wiec na rozwod
moge zaczekac,a zszargane nerwy...znajac klase mojego meza mam to i
tak jak w banku,wiec przyjnajmniej chce lepiej na tym wyjsc,bo czuje
sie bardziej pokrzywdzona.
owszem ja sie dolozylam do tego calego gowna,ale w pore sie
zmiarkowalam,ze zejemy jak patologia,niestety moj maz tylko taki
obraz zna z domu rodzinnego i nie chce nic zmieniac,wyzwiska,
grozby pt "zaraz ci sypne" to norma.
mam stosowne nagrania, obrukcje, swiadkow ze ciagle dla niego byl
najwazniejszy komputer i TV niz wspolne wyjscia,wspolne
Swieta,wakacje itd.
jak myslicie czy masz szanse rozwiasc sie z jego winy? ja chcialam
ratowac to malzenstwo,ale on nie. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ???
Jesli obie strony sa co do rozwodu zgodne to w sumie nie ma przeciwwskazan zeby
go orzec. Sad to tez ludzie i nie bedzie trzymal nikogo na sile razem. Jesli
oboje zgodzicie sie na rozwod bez winy skonczy sie na jednej rozprawie. Jesli
ktos zazada winy albo maz nie uzna powodztwa wowczas zacznie sie korowod z
udowadanianiem winy co moze trwac roznie. Moze sie rownie dobrze zakonczyc na 1
rozprawie a rownie dobrze po 10 jesli strony beda zglaszac coraz to nowe wnioski
dowodowe.
Jesli nie ma problemu kontaktow dziecka z rodzicami Sad nie zajmuje sie
ustalaniem wizyt. To powinna byc kwestia dogadania sie miedzy rodzicami dziecka
bowiem wszystko zalezy jak dysponuja wolnym czasem oraz na ile chca tych
kontaktow. Jesli nie ma z tym problemu lepiej tej kwestii nie rozstrzygac przy
rozwodzie. Jesli by pozniej nastapily jakies komplikacje w tym temacie zawsze
mozna te sprawe w latwy sposob uregulowac przed Sadem Rejonowym (Wydzial
Rodzinny). Ustalenie kontaktow dziala obusiecznie. Matka nie ma obowiazku wdawac
ojcu dziecka poza wyznaczonymi okienkami ale jesli nie wyda dziecka w porze
ustalonej przez Sad moze zostac ukarana za utrudnianie kontaktow. W druga
strone. Jesli sa ustalone kontakty ojciec nie moze sie domagac kontaktow w innej
porze a jesli akurat w porze widzenia nie bedzie mial czasu to widzenie mu
przepada.
Zatem o wiele prosciej jest jesli rodzice dogadaja sie miedzy soba, majac na
uwadze dobro dziecka ktore przeciez potrzebuje obojga rodzicow.

Jesli chcesz zeby dziecko bylo z toba w poziwe musisz napisac w punkcie drugim
"wnosze o pozostawienie wladzy rodzicielskiej nad maloletnim dzieckiem takim i
takim obojgu rodzicom z ustaleniem miejsca pobytu dziecka przy matce" i to
zalatwi sprawe.

Po rozwodzie mozecie dokonac podzialu majatku dorobkowego. Jak sama nazwa
wskazuje chodzi o majatek ktory zescie sie dorobili w czasie trwania zwiazku. To
co bylo przed malzenstwem albo to co bedzie po uprawomocnicniu sie orzeczenia o
rozwod nie wchodzi w sklad majatku dorobkowego i stanowi majatek odrebny. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dostałam rozwód!!
Dostałam rozwód!!
28 kwietnia dostałam rozwód z winy obu stron Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: orzekanie o winie...
orzekanie o winie...
jakie trzeba mieć argumenty, by orzec rozwód z winy męża?
czy wystarczy, jak mąż sam uzna, że to z jego winy?
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Jak wyglada rozwod?
jeszcze nie podałam ci właściwości sądu- Powództwo ze stosunku małżeństwa
wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie
wspólne zamieszkanie, jeżeli choć jedno z nich w okręgu tym jeszcze stale
przebywa. W braku takiej podstawy wyłącznie właściwy jest sąd miejsca
zamieszkania strony pozwanej, a gdy i tej podstawy nie ma - sąd miejsca
zamieszkania powoda.
powodem jest ta strona która występuje o rozwód, w tym przypadku TY, pozwanym
będzie Twój M

wzór:

W-wa, dnia ....


Sąd Okręgowy

Wydział Cywilny
Powód: ,..............
pozwany .............
Pozew o rozwód

W swoim imieniu wnoszę:
1. O rozwiązanie małżeństwa powódki XY z pozwanym XY, zawartego w Urzędzie
Stanu Cywilnego w X. nr aktu małżeństwa X - przez rozwód z winy pozwanego XV
2. O zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu według norm
przepisanych.
Nadto wnoszę:
5. O wezwanie na rozprawę i przesłuchanie świadków:
- XV, zam. w X, ul. ......
- AB adres
- CD adres


Uzasadnienie
Strony zawarły związek małżeński w ....... w dniu ........
Dowód: akt małżeństw stron.
Dowód: 1. zeznania świadków,

dalej musisz opisac co się działo i udowodnić, ze nastąpił zupełny i trwały
rozkład pożycia małżeńskiego: że ustała więź psychiczna-np. on cię nie kocha,
gospodarcza-np. nie mieszkacie razem, nie macie współnych pieniędzy, kont itd i
fizyczna-nie współżyjecie itd
2. przesłuchanie
stron.itd. ................................................................

załączniki:

Akt małżeński.
Odpisy pozwu i załączników.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: coraz bardziej szokuje mnie mąż
Koniecznie nagraj takie popisy. Masz wtedy gwarantowany rozwód Z WINY
MĘŻA, a to jest dla Ciebie korzystne (alimenty). Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: zdrada i kara
zdrada i kara
pisze pierwszy raz na tym forum (tylko podczytuje), ale naszly mnie refleksje
po spotkaniu z kolezanka
kilka lat rozwiodla sie - ma obecnie tuz po 30. Rozwod - z winy meza, przed
sadem tak zamotal, ze byl za obopolna zgoda. Powod stary jak swiat, facet
spotkal inna. I moze nie byloby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, ze
ta "inna" na poczatku miala romans z bratem mojej kolezanki. Dwa malzenstwa
przeszly kryzys, brata jakos z tego wyszlo (bardziej na powierzchni niz
rzeczywiscie), bo bylo male dziecko i tak bardziej dla niego sie zeszli, a
"inna" zwiazala sie z mezem kolezanki. Po wspanialych wakacjach kolezanki z
mezem na jednej z wysp morza srodziemnego, wakacjach, na ktorych starali sie o
dziecko, maz kolezanki oswiadczyl, ze to koniec, ze odchodzi do tej "innej". I
tak rozwiedli sie po 2 latach malzenstwa i 4 latach bycia razem przed slubem.
Od rozwodu minely juz ze 3 lata, kolezanka zostala bez mieszkania (bylo jego,
a byla w tak zlym stanie psychicznym, ze nie walczyla o rzeczy, ktore kupowala
do mieszkania), jest sama - nic zupelnie nie wychodzi jej z facetami, marzy o
rodzinie itp. Jest nieszczesliwa, zupelnie nie moze sie pozbierac... A byly
maz kwitnie na tej samej wyspie, na ktorej z byla zona mieli ostatnie wakacje,
wyjechal z "inna", sa szczesliwi, GW nawet wywiad z nimi zrobila. Maja wlasne
forum na gazecie, na ktorym opisuje szczesliwe zycie i wlasny biznes na wyspie
. Wiem, ze nie ma sprawiedliwosci, tylko zaczelam sie zastanawiac: po co
jestesmy uczciwi, szlachetni, wierni itp., skoro w efekcie to sie nie oplaca.
Jak patrze na moja kolezanke, swietna dziewczyne, ktora nadal nie moze sie
pozbierac, to mysle, ze takie porzadne zycie nie ma sensu. Jak to jest, ze jej
byly kwitnie i nie ma znaczenia, ze swoje szczescie zbudowal na czyjejs
krzywdzie.
I tylko czasem jak wejde na to ich forum, to mam ochote cos im zrobic..... za
kolezanke Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pomocy zostawił mnie mąż
Chodziło mi o rozwód z winy męża.Trzymaj i nie daj się :) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zeszło ze mnie powietrze...
Zeszło ze mnie powietrze...
...jak z przeklutego balonika.Jestem rozwiedziona.Śmiać się czy
płakać?
To bylo wczoraj.Byłam nad wyraz spokojna.Razem z mężem w dobrej
komitywie.Z nami córka.I taaaaaki magiel!Mąż mistrz
manipulacji,skorzystał ze swojej choroby nowotworowej i" braku
zainteresowania rodziny"/co nie jest prawdą,to on nie chce przyjac
pomocy/ i rozwód z winy obu stron.A to,ze wczesniej miał kobietę ,że
utonąl w wirualnych znajomościach czyt.flirtach.Że zrujnował nasze
wspolne 30 lat.Że stawałam na głowie żeby ratować to małzenstwo.Że
to ja nabawilam sie przez jego andropauzę chorób o podłozu
psychosomatycznym ?
To wszystko było tuz przed chorobą.Malo tego b.dlugo opiekowałam sie
nim mimo,ze on opiekował sie inną.
Mąż pod przysięgą w zywy kamień kłamał!Powiedziałam mu to
potem ,jak zaprosił mnie na kawę.Bo oboje wiemy ,ze to były
kłamstwa.Splynęlo to po nim jak po kaczce.

Ech,życie...Mam wielkie poczucie niesprawiedliwości.
Jedno co mi zostalo to godność i przekonanie,ze nie popelnilam
zadnej niegopdziwości , nie skłamałam.A móc spojrzeć sobie w oczy w
lustrze to komfort!
Mam czyste sumienie.Ale to dziś bardzo nieplacalny towar.

Teraz zacznie sie targ o podział majatku a wcześniej apelacja.Szkoda
mi zycia.Ale nie mam wyjścia.On ma naprawdę zaawansowany stan
nowotworowy.Nie ma szans na ulożenie sobie zycia z kims
innym/chyba,ze trafiła mu sie jakaś hiena/.Nie sądzę żeby dał radę
zając się sprzedażą naszych nieruchomości /pomijając recesję,
nieoplącalnosć itp/ i kupnem nowego mieszkania.Postawił wszystko na
jedna kartę i zapragnął wolności.I pomyśleć ,ze zaczęło się od
fatalnego,wirtualnego zauroczenia...

Dziewczyny, to są problemy a nie jakieś tam przytyki na forum.

Dam radę.Nie mam lepszego wyjścia.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: alimenty na m po rozwodzie
Z tego co mnie wiadomo to jeśli będzie rozwód z winy jego to nie bedzie mógł
żądać alimentów od Ciebie, bez orzeczenia o winie możesz na niego płacić
alimenty ale ten czas mija po 5 latach (sprawdź w kodeksie rodzinnym, tam pisze
na ten temat) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: opieka naprzemienna
mój prawie ex tak ma
rozwód z winy matki, po 1,5 roku od rozstania, układ tydzien w
tydzien już był podczas sprawy dawno wdrożony, więc tylko oboje na
to przystali przed sądem i sąd podkreślając, że w drodze wyjątku, bo
się dogadują w temacie dziecka, przyklepuje ten stan z adresem
zameldowania młodej u ojca i alimentami w równej częsci od obojga

ma to swoje plusy, ma minusy

plus - dziecko wie, że kochają je oboje
minus - najbardziej młoda lubi środy... bo już sie nacieszyła jednym
domem i niedługo zobaczy się z tymi, za którymi zdążyła się stęsknic
(bywają też płacze z tęsknoty - nic wesołego :( i młoda powtarza, że
chciałaby byc i z jednymi, i z drugimi)

plus - kazde z rodziców ma możliwosc wychowywania
minus - ale nie mają możliwości dopilnowania wszystkiego
i czasem sobie dowalają w temacie młodej, bo któres wiecej kupiło,
mama co jakis czas podkreśla, że dom jest u mamy i gestem nie oddaje
np. ciuchów, tylko wydziela wedle uznania, tata wyśmiewa pomysły
byłej, przy tacie mloda może robic co chce, przy mamie jest dobrze
wychowaną księżniczką - i oboje podważają swoje decyzje plus nie
zawsze przekazują sobie info nt. stopni czy wywiadówek

plus - nie czuje się odrzucona przez rodzica niemieszkającego z nią
(na razie nie ma oznak takiego poczucia, raczej nie będzie)
minus - młoda ma możliwosc wykorzystywania sytuacji - a że żadne z
rodziców nie moze byc dużo gorsze od drugiego, to wymagania sa
delikatne i mało stanowcze, młoda była np. zagrożona na półrocze, bo
nikt nie wiedział, jakie naprawdę ma oceny

kurde! ludzie się powinni kochac na zawsze, byc wobec siebie
miłosierni i uczciwi i szczerzy i nie rowodzic się...
a tak, w każdym układzie dziecko traci
(nawet w pieprzniętym małżenstwie, co sie trzyma razem dla dobra
dziecka...) Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: rozwód z winy obu stron
rozwód z winy obu stron
zastanawiam sie czy dobrym pomysłem jest złozenie pozwu o rozwód z orzekaniem
winy obu stron. Od kilku miesiecy jesteśmy w nieformalnej separacji.
Przyczyna? kłótnie, awantury, w końcu rękoczyny (mam obdukcję,ale nie
zgłosiłam tego na policji wtedy i teraz załuję)Mąż zawsze jak wypił- a lubi-
był agresywny, ja jestem charakterna i w kaszę sobie dmuchać nie dałam, do
tego doszła jego chorobliwa zazdrość + straszenie mnie że skończy ze sobą jak
od niego odejdę. to tak w bardzo duzym skrócie. W końcu po marcowej awanturze
wyprowadziłam się, mam orzeczone alimenty na naszego syna, wynajmuję małe
mieszkanko. Mąż "z miłości"śledzi mnie i nachodzi- wczoraj interweniowała
policja, było szarpanie i groźby pod moim adresem. Ja też mam swoje za
uszami; jak pisałam, mam trudny charakter, ale nie pozwolę,zeby on mnie
krzywdził, poniżał, miał pretensje,ze lepiej od niego zarabiam (bo to wg
niego źle).Chciałam najpierw odczekać i pomysleć nad sobą, nami i ewentualnie
za jakiś czas rozwodzić się bez orzekania o winie.Byliśmy nawet w poradni
rodzinnej ale psycholog stwierdził,że za świeżo na podjecie terapii-
stwierdził,ze jestem bardzo zraniona i potrzeba czasu na dojrzenie do
podjecia terapii.Mąż za to zaczął psychoterapię- ze wzgledu na
niekontrolowane wybuchy agresji i ciag do alkoholu.ALe ja juz podjęłam
decyzję, nie chcę tak dalej zyć. I teraz - po wczorajszym wieczorze-myślę że
dla jego dobra (zeby nie robił sobie zbednych nadziei, szybciej pogodził sie
z faktem,ze to koniec)i swojego bezpieczeństwa powinnam jak najszybciej
złozyć pozew o rozwód.Bez orekania o winie nie ma szans- wg niego ja mam
fanaberie on jest dobry.A z jego wyłacznej winy tak mi jakos nie pasuje : jak
pisalam mam swój charakter i moze gdybym była inna, spokojniejsza, nie miała
cietego jezyka to nie prowokowalabym u niego agresywnych zachowań.Wpadłąm na
pomysl rozwodu z winy obu stron.Tylko czy to dobry pomysł.I jak wygląda taki
rozwód?
Przepraszam za chaos w poście. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Również do Majkela
Również do Majkela
11 pazdziernika sąd orzekł rozwód z winy męża i jego eksmisję. M wniósł
apelacje od winy i eksmisji.Czy w takim razie sam rozwód jako część wyroku
jest prawomocny? Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: czy zdrada porzucenie , zwiazanie sie z inną
Będzie dobrze,też mam rozwód z winy męża oparty na jego zdradzie.Zakonczony na
pierwszej rozprawie.Pozdrawiam!
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Opieka nad dziećmi?
Napisz w pozwie to, co nam...
... że mąz jest alkoholikiem (trzeba udowodnić), żadasz oganiczenia praw
rodzicielskich i wizyty pod nadzorem. No i rozwód z winy męża - bo tak jest.
Konsekwentnie. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nie mam świadków
Co do pierwszej czesci. Jest tak ze skoro jest jakis fakt i jedna osoba
przedstawia go inaczej a druga inaczej to ktos klamie. A jak klamie musi sie
liczyc z odpowiedzialnoscia karna. A jesli ktos klamie tzn. jego zeznan nie
mozna traktowac na powaznie wiec jesli sa niekorzystne to mozna je podwazyc.
Zeby zglosic cos takiego do prokuratury trzeba znac konkretne zdarzenia i
wiedziec ze byly zupelnie inne od tych przedstawionych. I nie chodzi tu o
interpretacje zdarzenia bo ta wiadomo moze byc inna, ale o sam fakt czy mial
miejsce czy nie mial itd. Napisalas cos ze swiadkowie pisali oswiadczenia pod
dyktando meza wiec jesli ktorys sklamal mozna sprobowac podwazyc. W dodatku
jesli zostalo by wszczete postepowanie karne wobec swiadka mozna sie postarac o
zawieszenie sprawy rozwodowej na jakis czas do czasu zakonczenia sprawy o
skladanie falszywych zeznan. Trzeba miec jednak solidne podstawy bo oskarzenie
osoby niewinnej moze kosztowac.

Zaraz zaraz nie bardzo rozumiem. Czy dostal rozwod w sadzie 2 instancji czy
sprawa byla przekazana do ponownego rozpoznania w sadzie 1 instancji i ten po
ponownym rozpoznaniu wydal wyrok z orzeczeniem winy ?
Chodzi o to ze od sadu 2 instancji odwolania juz nie ma bo kasacja jest
niedozwolona w sprawie o rozwod.

Ta kobieta musi miec chyba niezbyt dobrego adwokata skoro bylo tak jak mowisz i
sa na to dowody a rozwod jest z winy kobiety.
Trudno powiedziec najakiej podstawie sad przypisal wine tej kobiecie ale
podejrzewam ze skoro mial jakies podstawy to po odwolaniu sad orzeknie
conajwyzej rozwod z winy obu stron a ten de facto jest rownoznaczny pod wzgledem
alimentow z rozwodem bez orzekania o winie co oznacza ze mozna sie o nie starac
tylko w przypadku znalezienia sie w niedostatku.
Sad ustalajac wine nie zajmuje sie jej stoponiowaniem. Oznacza to ze np nawet
jesli by uznal ze jedna strona jest winna w 90 % a druga np w 10 % to i tak
orzeknie rozwod z winy obu stron.
Naprawde ciezka sprawa i zastanawial bym sie nad znalezieniem byc moze lepszego
adwokata co nieststy kosztuje i to sporo. No chyba ze w istocie stan faktyczny
jest taki jaki uznal sad. Ale sad to tez ludzie i moze sie mylic. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Nie mam świadków
fatalna sprawa. Skoro piszesz ze wyrok dajacy rozwod z winy tej kobiety zapadl w
Sadzie Apelacyjnym to juz nic sie praktycznie nie da zrobic. Wyglada na to ze
adwokat zawalil sprawe na calej linii bowiem wedlug przepisow o skardze
kasacyjnej (art 398 (2) kpc) w sprawach o rozwod jest ona niedopuszczalna.

Zeby sie wypowiedziec cokolwiek bardziej merytorycznie naprawde musial bym znac
akta sprawy ale wedlug danych ktore przytaczasz to zaszlo duze nieporozumienie.
W dodatku np. nie wiem jak gleboko siega depresja tej kobiety. Pisalas ze leczy
sie u psychologa. Gdyby miala zaswiadczenie od psychiatry ze leczy sie
psychiatrycznie na jakas chorobe to nie mozna bylo by jej przypisac winy a co za
tym idzie rozwiazac zwiazku malzenskiego.

Trudno tez powiedziec co Sad Apelacyjny napisal w swoim uzasadnieniu. Moze
znalazl jakies istotne okolicznosci ktore pozwalaly przypisac wine tej a nie
innej osobie. Nie wypada mi komentowac orzeczenia skoro go nie znam i nie znam
uzasadnienia.

Skoro skarga kasacyjna jest niedopuszczalna (nie wiem na co zamierza powolac sie
adwokat sporzadzajac taka skarge skoro jak przytoczylem wyzej w sprawach o
rozwod jest ona niedopuszczalna) ale ja bym widzial sprawe chyba troche inaczej.
Nalezalo by odczekac jakis czas (ze skarga kasacyjna troche i tak zejdzie) i
zebrac nowe bardzo istotne dowody a nastepnie uderzyc ze skarga o wznowienie
postepowania. Skarge taka mozna wniesc w razie pozniejszego wykrycia takich
okolicznosci faktycznych lub srodków dowodowych, ktore moglyby miec wplyw na
wynik sprawy, a z których strona nie mogła skorzystac w poprzednim postepowaniu.
Wniesc np mozna by wtedy gdyby dajmy na to maz po uprawomocnieniu sie wyroku
przyznal sie ze mial romans z inna kobieta. Gdyby np kobieta ta udala sie do
odpowiedniego specjalisty i uzyskala zaswiadczenie ze stan chorobowy trwa od
dluzszego czasu, gdyby znalazl sie nagle swiadek ktory moglby obciazyc meza a
wczesniej sie nie wiedzialo o tym. Te dowody naprawde musza byc bardzo istotne.
Z tym ze watpie by wowczas udalo sie uzyskac rozwod z wylacznej winy meza. Byc
moze bylo by to z winy obu stron. Ale dobre i to bo wowczas mozna sie
przynajmniej domagac alimentow z powodu znalezienia sie w niedostatku. Jesli sie
jest wylacznie winnym odpada i ta okolicznosc.

Zaznaczam ze nie znam sprawy wiec trudno mi sie ustosunkowac do tego
merytorycznie. To co napisalem opieram tylko na tym co mi przekazalas.

Zeby cokolwiek zdzialac w takiej podbramkowej sytuacji musi byc naprawde dobry
adwokat ktory specjalizuje sie w tego typu sprawach. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki..
Bylo o tym kilka razy na forum.
Ustalanie ma glownie wymiar satysfakcji.
Ustalenie ma tez wplyw na ewentualna alimentacje. Jesli malzonek zostaje uznany
za wylacznie winnego to ten niewinny moze zadac od niego alimentow z tytulu
pogorszenia sytuacji majatkowej jesli taka nastepuje.
W przypadku orzeczenia bez orzekania o winie lub z winy obu stron wspolmalzonke
moze zadac alimentow jedynie w chwili kiedy znajdzie sie w niedostatku (czyli
praktycznie nigdy).

Co do apelacji. No coz obowiazuja takie same zasady. Zdarzaja sie nawet
przypadki ze sa apelacje od wyrokow bez orzekania o winie jesli nagle malzonek
sie rozmysli.
Trzeba uczciwie przyznac ze jesli jest wyrok z czyjejs winy a ten ktos sie nie
poczuwa to prawdopodobienstwo apelacji rosnie (alez odkrywcze zdanie hehe).
Bardzo czesto jednak malzonek orzeczenie winy przyjmuje z pokora... to poprostu
zalezy od ludzi.

Orzekanie winy wcale nie musi przedluzac sprawy.
Jesli nie macie maloletnich dzieci to rozwod bez orzekania o winie powinien
zapasc na pierwszej rozprawie. Jesli chcesz udawadniania winy to moze byc roznie
ale bardzo duzo spraw z orzeczeniem o winie konczy sie na pierwszej rozprawie
(jak wyzej - wszystko zalezy od charakteru czlowieka).
Jesli wiec masz niezbite dowody a maz wie ze zawinil wiec nie powinno byc
problemow. Pamietaj jednak ze orzekanie winy potrafi popsuc dobre stosunki
miedzy stronami.
Wiec jesli nie chodzi ci o alimenty na siebie i jesli nie czujesz koniecznosci
zaspokojenia wlasnego ego poprzez udowodnienie ze twoje na wierzchu lepiej
rozwiesc sie bez winy w zgodzie. Aha... koszty procesu. Oplata stala wynosi 600
PLN. Jesli jest rozwod bez orzekania o winie sad zwraca tobie polowe czyli 300
PLN, a polowe pozostalej kwoty (150 PLN) powinien zasadzic na twoja rzecz od
malzonka tak ze cala impreza kosztowac cie bedzie 150 PLN. Jesli natomiast
bedzie rozwod z winy drugiej strony to osoba winna ponosi calosc kosztow czyli
600 PLN bo sad juz wowczas nic nikomu nie zwraca.

Pamietaj tez ze zeby wystepowac o ustalenie winy samemu trzeba byc krysztalowym.
Sad nie stopniuje bowiem winy i nie ustala kto zawinil bardziej a kto mniej.
Nawet osoba ktora zawinila w malym stopniu moze byc uznana za wspolwinna i
rozwod bedzie z winy obu stron.


Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Potrzebuję pomocy!
Niezupełnie tak jest.

Sąd orzeka rozwój i możliwe są trzy wersje: bez orzekanie o winie, z wyłącznej
winy jednej ze stron, z winy obu stron.
Bez orzekania o winie jest wyjściem najlepszym - warunkiem jest dogadanie się
stron.
Jeśli komuś zależy na szybkim rozwodzie anie może się dogadać, to może wnieść o
jego orzeczenie z jego winy (sąd się uśmieje), ale jest to możliwe...
Strona pozwana, w tym przypadku eksia, może oczywiście nie zgodzić się na
rozwód nawet z jedo winy. Niemniej jednak sąd może orzec rozwód jeśli godzi to
w zasady współżtcia spólecznego, czyli mówiąc po ludzku jest szykaną jednej ze
stron wobec drugiej. Ważne jest aby wykazać wyganśniecie związku (odrębne
gospodarstwa domowe, brak seksu).
Rozwój z wyłącznej winy jednej strony wiąże się z koniecznością pokrycia
kosztów sądowych (pełnych, tzn za siebie i za drugą stronę), kosztów adwokata
strony przeciwnej. Druga strona może wnieść o obwiązek alimentacyny na swoją
rzecz (niezależnie od alimentów na dzieci).

Najlepiej niech wniesie pozew o rozwód bez orzekania o winie, ale jeśli strona
pozwana nie wyraża na to zgody to wyłącznej winy drugiej strony, w tym
przypadku. Wtedy piłeczka jest po jej stronie i ona musi przed sądem sie
zdeklarować czego chce. Nalezy pamiętać, że winę drugiej strony należy
udowodnić. Działa to w obie strony. Z reguły jeśli nie ma ewidentnych dowodów
winy, sprawa się rozwleka w czasie, emocja opadają i strony dochodzą do
jakiegoś porozumienia. Tym bardziej, że jeśli zaangażowali adwokatów, to koszty
zabawy rosna bardzo szybko. Jeśli sie nie dogadują, to sąd orzenie w rozwód z
winy obu stronu - konsekwencje prawne i kosztowe są takie same jak w przypadku
rozwodu bez orzekania o winie - każdy płaci z siebie, i alimenty jedynie na
dzieci.



To nie żona daje rozwód, tylko sąd! Nie zgadzanie się na rozwód w przypadku
odzielnych gospodarstw, nowych związków i nieodwracalnego rozpadu małżeństwa
jest zwykłą szykaną i sąd ślepy nie jest, może i tak i tak rozwód orzec...


Pozdrawiam

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: przesłuchanie czy 2 spawa?
Nie olać...postaw warunek..mnie rozwód niepotrzebny, ale zgodze sie tylko i
wyłacznie na rozwód z winy powoda...nie ustepuj... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Rewizja wyroku?
Też jestem zainteresowana tym tematem. Niestety dopiero po roku od rozwodu
wynikły okoliczności, które pozwoliłby na rozwód z winy byłego męża.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: rozwód,czy separacja?
adamm33 napisał:

>
> Z uwagi na fakt, ze sprawa karna o pobicie dopiero rusza - w razie
wyznaczenia
> w miedzyczasie sprawy rozwodowej - prosze zlozyc wniosek o zawieszenie
> postepowania do czasu zakonczenia postepowania karnego.
> Czy sprawa o pobicie skonczy sie na pierwszym terminie? - tego nie da sie
> przewidziec. To zalezy od wielu czynnikow i determinacji meza w obronie.
>

Nie wiem,czy mogę sobie na to pozwolić z uwagi na brak środków do
życia.Zawieszenie spowoduje kolejne 2-3 miesiące oczekiwania na termin.Podczas
sprawy rozwodowej wspomnę o toczącym się postępowaniu karnym i ewentualnie w
innym terminie dołączy się dowody z akt sprawy karnej



>
> Orzeczenie rozwodu z wylacznej winy meza otwiera Pani droge do dochodzenia od
> niego alimentow na siebie (nie tylko na dziecko). Ponadto bedzie Pani mogla
> wnosic, aby sad w wyroku rozwodowym orzekl ekmisje meza ze wspolnego
> mieszkania.


Wszystko to pięknie wygląda,ale realia mogą być inne.Przypuśćmy,że sprawa
zakończy się dla mnie pomyślnie: rozwód z winy męża,eksmisja,alimenty na mnie i
na dziecko.Ile tych alimentów dostanę - 500-600 zł? może nawet 700,ale czy
zdołam utrzymać za to siebie,dziecko,psa i dom?Idzie zima,mąż nie kupił
opału,do domu wraca wieczorami.
W poniedziałek odbieram okulary dla dziecka,wydatek 240zł i tyle samo mi
zostanie do 7 grudnia.


>
> Co do kwestii likwidacji kont to temat na osobna sprawe o podzial majatku
> wspolnego malzonkow.

Na sprawie rozwodowej ma być rozwiązany problem opieki nad dzieckiem,alimentów
i podziału majątku



Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Rozwod z winy męża-pytanie?
Rozwod z winy męża-pytanie?
Czy któraś z was próbowała (albo się rozwiodła)w ten sposób i jak to
wyglądało.Jakie miałyście dowody,ile trwało i jak się udało.Pozdrawiam Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: rozwod - nie! bez winy


"Gwidon S. Naskrent" wrote:

| On Fri, 22 Feb 2002, Beata Braclawska wrote:

| 1. On jest winien .
| 2. Wniosl pozew o rozwod .

| Z twojej winy?
| Od kilku lat zyje mu sie bardzo dobrze z Litwinka, ktora prawdopodobnie
| mocno nalega na zalegalizowanie zwiazku...

Bylaby to juz trzecia zona - z ta nie ma juz chyba zadnych problemow.
Mozna uzywac tego swiata do woli. Ta bajka jednak moglaby konczyc sie
heppy ,
gdyby nie skrzywdzila mojego dziecka i mam zamiar dolozyc wszystkich
staran
aby skurwysyn poniosl odpowiednia kare.

| Chce rozwodu rowniez, ale z orzeczeniem jego winy.

| W sprawach o rozwód nie jest dopuszczalne powództwo wzajemne, a drugiego
| wnieść nie można ze względu na tzw. zawisłość sprawy. Można jednak żądać
| rozwodu (lub separacji), zgłosiwszy to w odpowiedzi na pozew. Ponieważ
nie
| jest to roszczenie wzajemne, nie jest wykluczone że sąd uwzględni
obydwa.

| Jesli nie udowodnie mu winy wowczas rozwod ma jak w banku :).Mnie rozwod
| jest tylko do tego potrzebny zeby zabezpieczyc dziecko.

| Czy moge  wygrac sprawe bez swiadkow ?

| Świadkowie mają charakter pomocniczy, najważniejszym środkiem dowodowym
| przy rozwodzie jest przesłuchanie stron oraz wywiad środowiskowy (co do
| dzieci). To czy możesz wygrać bez świadków zależy od tego jakie dowody
| przedstawi strona przeciwna.

Potencjalni swiadkowie mieszkajacy w posesji jego matki sa biedni boja sie
np.
eksmisji.
"ty wyjedziesz, a my tu zostajemy."
P.S.
I wyjechalam i zyje, jako tako, ale zyje.

Jesli jest to jego nastepna z kolei kobieta , ma ku temu predyspozycje


zeby plodzic dzieci i zmieniac kobiety to juz jest tez w pewnym sensie
dowodem...Ponadto w pozwie wnioskujesz o rozwod z winy pozwanego..
- o wladze rodzicielska przez ograniczenie drugiej osobie lub gdy sie w
ogole nie interesuje to o pozbawienie
-o alimenty na dziecko i w niektorych wypadkach na siebie , mozesz tez zadac
regresu tzn.alimenty wsteczne
- o kontakty z maloletnim w ustalonych terminach
- o eksmisje
- o uzytkowanie mieszkania
- o nadanie rygoru natychmiastowej wykonalnosci w pkt. dot. alimentów
- o ustanowienie adwokata z urzedu /  tu jednak musisz wykazac swoja
sytuacje materialna/
- o obciazenie kosztami postepowania strony pozwanej
itd...   sprawa o rozwod toczy sie tak dlugo jak dlugo strony wnosza nowe
dowody w sprawie ,które sedzia musi rozpoznac ale w trakcie takiej sprawy
mozna zlozyc rowniez wniosek o zabezpieczenie alimentow do czasu zakonczenia
postepowania ....
Sandra

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pozew o rozwód
prosiłeś o wzór wniosku o rozwód. Sandra słusznie zauważyła, że to jest pozew.
podaję ci taki wzór

        Szczecin, dnia 4 stycznia 1999 roku
        Sąd Okręgowy
        w Szczecinie
        Wydział II Cywilny
Powód: Stefan Wojnowski,
        ekonomista,
        zam. w Szczecinie,
        ul. Orzeszkowej 10/5
        reprez. przez adw. Krzysztofa Krysiewicza,
        prowadzącego kancelarię adwokacką
        w Szczecinie, ul. Nad Odrą 3
Pozwana:        Helena Wojnowska,
        księgowa,
        zam. w Szczecinie,
        ul. Wojska Polskiego 90/5
Pozew o rozwód
W imieniu powoda, którego pełnomocnictwo załączam, wnoszę:
1.      O rozwiązanie małżeństwa powoda Stefana Wojnowskiego z pozwaną Heleną
Wojnowską, zawartego w Urzędzie Stanu Cywilnego w Gorzowie Wlkp. nr aktu
małżeństwa 203 - przez rozwód z winy pozwanej Heleny Wojnowskiej.
2.      O powierzenie powodowi Stefanowi Wojnowskiemu władzy rodzicielskiej
nad synem stron Karolem, urodzonym 10 września 1989 roku w Gorzowie Wlkp.
3.      O zobowiązanie pozwanej do ponoszenia kosztów utrzymania syna w
kwocie 60,00 zł (sześćdziesiąt zł) miesięcznie.
4.      O zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów procesu według norm
przepisanych.
Nadto wnoszę:
5.      O wezwanie na rozprawę i przesłuchanie świadków:
        - Marii Kosowskiej, zam. w Szczecinie, ul. Wojska Polskiego 30/14,
        - Waldemara Woźniaka, zam. w Szczecinie, ul. P. Skargi 10/3,
        - Karoliny Ryskiej, zam. w Szczecinie, ul. Nad Odrą 20/4.
Uzasadnienie
Strony zawarły związek małżeński w Gorzowie Wlkp. w dniu 17 lipca 1988 roku
Dowód: akt małżeństw stron.
Z tego małżeństwa w dniu 10 września 1989 roku urodził się syn.
Dowód: akt urodzenia syna.
W roku 1993 strony przeniosły się z Gorzowa Wlkp. do Szczecina i powód podjął
pracę na stanowisku ekonomisty w Zarządzie Portu Szczecin, a pozwana rozpoczęła
pracę w Spółdzielni "Dalmor" w Szczecinie w charakterze kierownika finansowego.
Po upływie kilku miesięcy od podjęcia pracy w październiku 1994 roku pozwaną
wydelegowano na kilkudniowe szkolenie w zakresie gospodarki finansowej
przedsiębiorstw prywatyzowanych do Mrzeżyna i wówczas nawiązała przyjazne
stosunki z Czesławem Wirthem, które osłabiły jej więź z powodem. Pozwana
zaczęła zaniedbywać prowadzenie gospodarstwa domowego stron i także ich syna.
Dowód: zeznania świadków Marii Kosowskiej i Waldemara Woźniaka, adresy we
wniosku.
Powód próbował nakłonić pozwaną do zmiany jej postępowania, wskazując na
konieczność zachowania stabilnych warunków pożycia dla  dobra rodziny, a
zwłaszcza ich dziecka. Nie odnosiło to żadnego skutku i pozwana w dniu 20 marca
1996 roku opuściła wraz z synem mieszkanie stron.
Pozwana stale spotyka się z Czesławem Wirthem i wspólnie spędzają czas wolny od
pracy.
Dowód: 1. zeznania świadków,
2. przesłuchanie stron.
Powód kilkakrotnie usiłował rozmawiać z pozwaną i w tym celu telefonował do jej
miejsca pracy, ale ona odmawia jakichkolwiek kontaktów z powodem. Pozwana nie
okazuje mu jakichkolwiek pozytywnych uczuć, a nawet czuje wstręt do powoda.
Jakiekolwiek próby uratowania małżeństwa stron nie są już celowe.
Dowód: przesłuchanie stron.
Pozwana nie gwarantuje należytego wychowania ich syna, to ona nawiązała kontakt
z innym mężczyzną, natomiast powód nie zainteresował się żadną kobietą.
Dowód: zeznania świadków.
Warunki dla wychowania syna może zagwarantować tylko powód, a nie matka jaką
jest pozwana. Pozwana na stanowisku kierownika finansowego zarabia miesięcznie
1.700,00 zł. Natomiast powód zarabia 1.550,00 zł miesięcznie.
Dowód: 1. wywiad w Spółdzielni "Dalmor",
2. zaświadczenie z Zarządu Portu Szczecin,
3. przesłuchanie stron.
W tych warunkach uzasadnione jest żądanie, po orzeczeniu rozwodu stron,
przyznanie władzy rodzicielskiej powodowi i zobowiązanie pozwanej do ponoszenia
kosztów utrzymania syna w żądanej wysokości.
        Krzysztof Krysiewicz
        adwokat
Załączniki:
1. Pełnomocnictwo.
2. Akt małżeński.
3. Akt urodzenia syna.
4. Zaświadczenie Zarządu Portu.
5. Odpisy pozwu i załączników.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zazdrosc o byle malzenstwo partnera
marzannasz napisała:

> Hej
> jestem zwiazana z rozwodnikiem ,

Ja tez :)

> nie jest latwo, nie sadzilam ze takie rzeczy
> beda mnie draznily i irytowaly, czasami to ukrywam ale czasami
moje frustracje
> wychodza na wierzch i jest mi wstyd, bo sa dziecinne i samolubne.

Czy Twoj partner o nich wie? Czy tylko przypadkowi ludzie na forum?


> Wkurza mnie gdy:
> - co miesiac wysyla dzieciom kase, ktora moglby przeznaczac na
nasze wspolne
> cele jak zbieranie na mieszkanie

Dobra to jest poważny problem.
On zawsze będzie pomagał swoim dzieciom, najprawdopodobniej sobie
odmówi a im da..
Jesli juz masz takie problemy obawiam sie ze nie bedzie Ci
przechodzic tylko sie zaostrzac..


> -gdy sie martwi o swoje dzieci ( sa w wieku nastoletnim),

Ja mam ponad ćwierćwiecze na karku a moja mama dalej sie o mnie
martwi. Rodzice tak maja. Nie zrozumiesz tego bo nie jesteś matką..
A okres nastoletni jest bardzo trudny nie tylko dla dzieci ale i dla
rodziów.

> - gdy mi o nich opowiada jak przezyly rozwod( z winy matki)ja tez
mialam
> trudne dziecinstwo i nikt sie nademna nie uzalal

Może powinen był..
Nie kazdy ojciec jak widac jest takim za przeproszeniem ch** by mieć
gdzies swoje dzieci.
Mój ojciec tez sie ani mną ani moim bratem nie interesował. Do
dzisiaj nie zaczal, nie było nam łatwo.. I własnie dlatego rozumiem
co może przeżywac córka mojego partnera w sytaucji gdy jej rodzice
nie sa razem..
Skoro wiesz jak to jest być olewanym, mieć trudne dzieciństwo
powinnas rozumieć tym bardziej jak potrzeba wtedy obecności obojga
rodzicow a nie rozwodzenia sie tylko z dziecmi.

> - jak rzeczy ktore uchodzily plazem jego bylej zonie u mnie sa
wytykanie i
> nieakceptowane, tlumaczy ze wiele rzeczy akceptowal u swojej zony
ze wzglegu
> na dzieci, ale drugi raz nie popelni tego bledu.

Absolutnie mu sie nie dziwie. Przykro mi, on sie 13 lat borykał z
cechami z którymi się w końcu rozwiódl. JAkby chciał je akceptować
to by sie nie rozwodził.

> Wnioske jest taki:
> Poniewaz nie uzylam swojej macicy do zatrzymania go przy sobie
jak to zrobila
> jego eks,bede zawsze na gorszej pozycji

jak dla mnie wniosek jest taki że jesteś kompletnie nie dojrzała do
związku z facetem po przejściach.
Moim zdaniem wasz związek się rozpadnie.

> - bo dla dzieci zrobil to czy
> wytrzymal tamto.

To sie nie zmieni tylko dlatego, ze Ty chcesz inaczej.

> Z drugiej strony fakt ze kocha, opiekuje sie, placi na swoje
dzieci swiadczy
> tylko jak najlepiej o nim, a jednak wciaz tego typu mysli zra mnie
od srodka.

Rozstańcie się. Zanim poranicie sie jeszcze bardziej...
Wiem jestem radyklana ale z Twojej postawy w tym poście jasno mi
wynika, że nie akceptujesz tego, że ten czlowiek ma zobowiazania
wobec swojej rodziny. I nie wyglada na to bys zaakceptowała.

> madrzejsza,

Szkoda, że w tym wypadku za mądrościa nie idzie dojrzałość.

> w wielu rzeczach bije ja
> na glowe, a jednak to z nia wytrwal 13 lat malzenstwa a ze mna
jestem pewna
> mialby o wiele mniejesze opory.

ja nie rozuzmiem. To po co z nim jestes? Boisz sie byc sama?
Nie jestes pewna ani jego, ani waszego zwiazku..
Jak dla mnie masz dosc niskie poczucie wlasnej wartosci, ze zajmuje
Cie tak jego przeszłosc miast skupiac sie na wszej teraźniejszosci.

> Czasami chcialabym zeby nie mial tej calej przeszlosci, zeby
wszystkie
> wspomnienia dostyczace powaznych relacji mial tylko ze mna...

Ale tak nigdy się nie stanie.


Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dlaczego faceci nie chcą się żenić?
by_heart napisała:

> Żyjemy w państwie bezprawia?

Nie zauważyłeś ? ;) Ziobro rulez.

> Ustalamy na poziomie prywatnego życia. Przy okazji - jedno z drugim ma
niewiele
>
> wspólnego, o ile nie koliduje z ustaleniami ustawodawcy.


nie koliduje.
Już się zresztą do tego ustosunkowałam, pozwól że nie będę się powtarzać.


> > > Umowa nazywana "małżeństwem" nie zawiera niczego o czym napisałaś (
> uczuci
> > a,
> > > walki, rynku).
> >
> > ;) Pocieszny jesteś
>
> A zawiera? Rzuciłam okiem na akt małżeństwa - też nie widzę takich pozycji we
> wspomnianej umowie..

Ta umowa - jak każda - WYWIERA SKUTEK - również prawny.
Zastanów się, przeanalizuj...
Poczytaj wcześniejsze posty. znajdziesz tam moje wypowiedzi na powyższy temat.


> Macie sklerozę, czy musicie to sobie jakoś regularnie przypominać w
ramach 'co
> to ja obiecywałem?'??

Mamy sklerozę, przypominamy sobie codziennie i czynimy to z rozkoszą - po kilka
razy dziennie ;))))
Tobie zapewne wystarcza jednorazowa deklaracja? ;)


> Zabezpieczenie na wypadek, gdyby któreś nie dotrzymało powyższego? Takie
> towarzyskie OC? <lol>

raczej oświadczenie publiczne.


> >Machinę też chcieliśmy zaprząc,
> > właśnie po to, zeby nawzajem "zdjąć się" z tego rynku.
>
> Jedynie do czasu, w jakim któreś chciałoby wrócić na rynek. To 'zdjęcie' nie
ma
>
> charakteru nieodwołalności..czyli, poza OC, doszedł.. III filar? <lol2>


Mój drogi - na tym świecie nie ma nic na zawsze.
I dobrze - nie chciałabym świata, w którym nie ma takiej furtki, mimo, że ja
jej akurat nie potrzebuję, ale to tak off-topic.
Jesteś z branży ubezpieczeniowej, czy to takie zboczenie?



> Odlot:-)
> Sędzia: na jakiej podstawie powódka wnosi pozew o rozwód z winy pozwanego?
> Powódka: między słowami było napisane, że zdjął się z rynku, a działa na nim
> prężnie z rudą spod 20. <lol3>

Manipulacja.
Czyżbyś podważał niniejszym, że zdrada małżeńska jest wciaż dominującą
przyczyną rozwodów?
Bo jest ....?


> No właśnie, co? Bo nadal nie wiadomo..

Polecam kurs czytania ze zrozumieniem.
Dowiedz się w najbliższym Urzędzie Pracy.

> Naprawdę jesteś w stanie obronić go przed ewentualnym szaleństwem poprzez
> niepozostanie z nim w imię 'może jeszcze kiedyś zmieni zdanie'? Tyle dobrego..


raczej w imię tego, że zarówno on jak i ja znajdziemy kogoś, kto bardziej do
każdego nas pasuje i bardziej jest w stanie zaufać. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zdrada, ktora wyszla na jaw po latach
xvqqvx napisał:

> To jest kwestia interpretacji określonego faktu.:-) Skoro po latach powiedziała
> , to przez te lata sumienie ją gryzło, czyli czuła, iż go oszukuje.


Autor napisał, że powiedziała mu o tym w jakichś "skomplikowanych
okolicznościach", wiec nie wiemy tak naprawdę o co tam chodzi. I dlaczego nagle
to wyznała? dziwne.


> Nawiasem mówiąc, gdyby napisała ten post kobieta to te obrończynie tej żonki z
> tego forum dawno by zjadły na surowo wiarołomnego męża. :-)

Znowu się mylisz :)
Jakby zdrada była TERAZ, to każdy i każda by radzili "pogoń zdrajcę".
Ale przed 7 laty zdarzył się incydent a oprócz tego jest idealną żoną to
przepraszam o co tu drzec koty? Gdyby żony wywalały mężów za każdy "incydent"
jaki im się zdarzył w trakcie małżenstw to 90% małżeństw by nie było.


> > Oczywiście mąż może rozwalić z tego powodu rodzinę, to jego sprawa.
> Właśnie - teraz ruch należy do niego.


Pytanie, czy mąż kocha żonę. Jeśli bardziej kocha siebie i swoją urażoną dumę to
nie wybaczy i zawsze bedzie zagryzał żonę wyrzutami.


> > Ale żeby
> > sąd mu dał rozwód to musi byc ustanie więzi emocjonalnej materialnej i
> > fizycznej.
> Owszem, ale jeśli takie ustanie nastąpi, to w takiej sytuacji, jeśli mąż wystąp
> i o rozwód, to uzyska rozwód z winy żony, a w najgorszym dla siebie razie z
win> y obu stron.


Nawet jesli jakimś cudem uzyska ten rozwod z winy żony o który się tak upierasz,
to co to zmieni w jego życiu? :) Dzieci tym nakarmi? Lepiej mu się będzie
układać z innymi? Zyska więcej przyjaciół? Będzie miał satysfakcję ze "odpłacił
żonie" i ... nie będzie miał rodziny (podobno od kilkunastu lat bardzo dla niego
udanej rodziny??), bo ją przekreśli jego brak chęci wybaczenia .

OPczywiscie nikt nie każe mu zostac, sam musi ocenic czy jest w stanie sobie z
tą wiedzą poradzić,
w sumie wazna sprawa- mąż nic nie napisał czy żonę kocha czy nie.... napisał
tylko że mu pasuje jako kobieto-matko-gospodyni-wizytowka...


Przypomina to troche kawał o babci i dziadku, ktorzy siedzą razem, dziadek
wkurzony wybucha nagle tupiąc laską o ziemię "oż! jak sobie przypomnę żeś ty 50
lat temu gdyśmy ślub brali dziewicą nie była!!..."


> A co dobrego da życie w małżeństwie z osobą, którą się znienawidziło.:-)


I tu jest pies pogrzebany. Jesli mąż nie jest w stanie wybaczyć to niech nie
zatruwa małżonce reszty życia, tylko odejdzie i szuka nieskalanego słabością
związku z kim innym.
bo jeśli całość jego małżenstwa, dzieci, żona, udana rodzina, położone na
jednej szali są mniej warte niż incydentalna zdrada żony sprzed lat na drugiej
szali, to nie ma sensu ciągnąc tego małżeństwa bo wygląda że jest ono naciąganą
fikcją.
Zresztą- wybaczanie to proces rozłozony w czasie.
Mąż moze isc do psychologa żeby poradzić sobie łatwiej ze znależieniem ujścia
złym emocjom, a jesli z tej sprawy wynika az nienawisc to może problemy są dużo
głębsze.





Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zdrada, ktora wyszla na jaw po latach
> Autor napisał, że powiedziała mu o tym w jakichś "skomplikowanych
> okolicznościach", wiec nie wiemy tak naprawdę o co tam chodzi. I dlaczego nagle
> to wyznała? dziwne.
Tu też się zastanawiam.:-)

> Znowu się mylisz :)
> Jakby zdrada była TERAZ, to każdy i każda by radzili "pogoń zdrajcę".
> Ale przed 7 laty zdarzył się incydent a oprócz tego jest idealną żoną to
> przepraszam o co tu drzec koty? Gdyby żony wywalały mężów za każdy "incydent"
> jaki im się zdarzył w trakcie małżenstw to 90% małżeństw by nie było.
Może i masz rację, ale na pewno żadna nie radziłaby "zapomnieć od razu i przejść do porządku dziennego", jak gdyby nic się nie stało.

> Pytanie, czy mąż kocha żonę.
Jak również, czy żona kocha męża. :-)

> Jeśli bardziej kocha siebie i swoją urażoną dumę t
> o
> nie wybaczy i zawsze bedzie zagryzał żonę wyrzutami.
Jeśli ona go nie kocha, a bardziej spokój swego sumienia i stabilność życiową, będzie ją drażniło to, że okazuje swój ból.

> Nawet jesli jakimś cudem uzyska ten rozwod z winy żony o który się tak upierasz
Opieram się na praktyce orzeczniczej - po prostu w przypadku zdrady nie ma możliwości uzyskania rozwodu z wyłącznej winy strony zdradzanej, a tylko z wyłącznej winy strony zdradzającej lub winy obu stron.

> to co to zmieni w jego życiu? :) Dzieci tym nakarmi? Lepiej mu się będzie
> układać z innymi? Zyska więcej przyjaciół? Będzie miał satysfakcję ze "odpłacił
> żonie" i ... nie będzie miał rodziny (podobno od kilkunastu lat bardzo dla nieg
> o
> udanej rodziny??), bo ją przekreśli jego brak chęci wybaczenia .
A jeżeli "wybaczy" i będzie sobie wmawiał, że wszystko w porządku, a nic nie w porządku, to lepiej niby?

> OPczywiscie nikt nie każe mu zostac, sam musi ocenic czy jest w stanie sobie z
> tą wiedzą poradzić,
I właśnie o to chodzi. :-)

> w sumie wazna sprawa- mąż nic nie napisał czy żonę kocha czy nie.... napisał
> tylko że mu pasuje jako kobieto-matko-gospodyni-wizytowka...
A równie dobrze on jej może pasować jako bankomato-towarzyszo-wizytówka i powiedziała, bo sprawa mogła się wydać. :-)

> Przypomina to troche kawał o babci i dziadku, ktorzy siedzą razem, dziadek
> wkurzony wybucha nagle tupiąc laską o ziemię "oż! jak sobie przypomnę żeś ty 50
> lat temu gdyśmy ślub brali dziewicą nie była!!..."
A dlaczego to się pojawia?
Bo kobiety nierzadko bagatelizują ból i odczucia mężczyzn i zmuszają ich do tłumienia tego wszystkiego przez lata.
Przypatrz się radom z tego wątku - "zapomnij od razu i natychmiast przejdź nad tym do porządku dziennego".

> I tu jest pies pogrzebany. Jesli mąż nie jest w stanie wybaczyć to niech nie
> zatruwa małżonce reszty życia, tylko odejdzie i szuka nieskalanego słabością
> związku z kim innym.
I właśnie mi o to chodzi.

> bo jeśli całość jego małżenstwa, dzieci, żona, udana rodzina, położone na
> jednej szali są mniej warte niż incydentalna zdrada żony sprzed lat na drugiej
> szali, to nie ma sensu ciągnąc tego małżeństwa bo wygląda że jest ono naciąganą
> fikcją.
Zgadzam się.:-)

> Zresztą- wybaczanie to proces rozłozony w czasie.
Tyle tylko, że kobiety często o tym zapominają i żądają od mężczyzn natychmiastowego wybaczenia.

> Mąż moze isc do psychologa żeby poradzić sobie łatwiej ze znależieniem ujścia
> złym emocjom, a jesli z tej sprawy wynika az nienawisc to może problemy są dużo
> głębsze.
I nie należy ich bagatelizować... Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Mam pytanie - Alimenty
Ja mieszkam w Warszawie na Ursynowie, poza tym, faktycznie nie włożyłam do tej
kwoty wszystkich tych rzeczy o których piszecie ( czynsz jedzenie energia
itd ), bo jakoś o nich nie myślałam, sa tam tylko ujęte pieniądze na wyżywienie
dzieci w szkole i przedszkolu ( wychodzi ok 400 zł ), inne pozycje mam ujęte w
kasie na tzw "życie". Więc może faktycznie jakbym pododwawła to wyszłoby
wiecej. Ja bardzo współczuję samotnym matkom i jak mogę to im pomagam ( wiele z
was pewnie wie, że jestem moderatorem forum pomocne emamy ), zresztą mam kilka
koleżanek samotnych.
Ja po prostu rozpatrywałam kwestię alimentów w aspekcie "na dziecko i jego
potrzeby". Zastanawiałam się też, czy matka w takim wypadku ( nie pracuje bo
zajmuje sie dzieckiem )nie powinna wystąpić o alimenty na siebie. Z tego co się
orientuję ma taką możliwość ( rozwód z winy męża i gorsza niż przed rozwodem
syt, aterialna ).
Ja wiem, że wszystko to teoria, bo są różne przypadki. Sama pomagałam przed
gwiazdką dziewczynie, która miała sprawe w sądzie o ustalenie ojcostwa na
bliźniaczki. Pracuje, ale bardzo jest jej cieżko i o ubrankach czy zabawkach na
gwiazdke nie miała co marzyć. Przyjechała do mnie po prezenty z drugiego końca
Warszawy. Podziwiam ją za to, bo wiele osób "potrzebujących" z którymi się
spotykam nie pofatygowałoby sie, twierdząc że im pomoc to się należy nieomal
z "dostawą pod drzwi". Udało mi sie jednocześnie skontaktowac ją z osobą, która
pomogła jej w kwestiach pomocy od państwa ( uświadomiła ją o co moze sie starac
i jak to załatwić ).
Moje dzieci też uczę, ze są inni którym jest gorzej i życie toczy sie różnie.
Poza tym, ostatnio mąż przyniósł info, ze rozwiódł sie jego kolega z pracy(
prawnik ). Są na 2 dzieci zasądził 1500 zł. Kolega sie śmiał, że ex żona wyszła
w swojej chęci dowalenia mu jak zabłocki na mydle, bo w ugodzie z żoną
zaproponował rozwód bez ożekania o winie i 3000 alimentów. Ona odrzuciła to i w
sądzie chciała i rozwodu z winy męża, i alimentów większych.
Nie dostała dostała mniej, i jaka tu logika. Czy naprawdę sie liczy wtedy dobro
dziecki, czy urazone ambicje. On odszedł ale nie do innej, był chyba ze 3 lata
na kontrakcie, przyjeżdzał na urlop do Polski, ona z dziećmi czasami do niego,
no ale odległość zrobiła swoje. Okazało sie ze jak wrócił to nie moga się
dogadać, są sobie obcy, po roku prób, zaproponował rozwód.

Z dziecmi ma bardzo dobre układy, poza tym to nie maluchy tylko takie dzieci ok
10 letnie. A matka pracuje ( tez prawnik ).

Dlatego tez rozpoczęłam ten temat, bo u nas jakoś się ostatnio często zaczął
pojawiać w rozmowach. Dziwne mi się wydało postepowanie tej kobiety. Robienie
sobie na złość nigdy nie kończy sie dobrze. Przecież gdyby nie jej upór to
miała by dwa razy tyle. A tak wyszło, które z nich jest lepszym prawnikiem ( a
może w nim było mniej emocji i wtedy człowiek lepiej działa?).

Pozdrawiam was mocno i lecę na spotkanie do szkoły syna, z przyszłą
wychowawczynią I klasy.

Ps Bardzo sie cieszę, że na mnie nie nakrzyczałyście ( tego bardzo obawiałam
się na samotnych i dlatego wam zawróciłam głowy ) za moje głupie pytania i
niewiedzę. Dziękuję za pomoc zrozumienia tematu. Moze dzięki temu będę mogła
też lepiej pomóc innym.


Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: uzasadnienie wyroku :)))))
braktalentu napisała:
>Odnoszę się tylko do stwierdzenia, że WINNY ROZPADU
> RODZINY nie ma zobowiązań wobec wszystkich jej członków, a jedynie wobec
> dzieci.

Braktalentu ja nie kwestionuje faktu iż M jako winny tzw rozpadu rodziny ma
zobowiązania!

ja kwestionuję zasadność tego,iż kobieta która zyła z mężem i dwójką dzieci bez
pracy,na długach, bo długi zaciagniete w trakcie małżeństwa są delikatnie
mówiąc jak na ich możliwości finansowe spore, co wiecej kobieta ta dalej długi
zaciąga ,żada nagle poziomu zycia jakiego nigdy wczesniej nie posiadała!


Co wiecej ta kobieta w żaden sposób nie kwapi sie do podjecia pracy!Jak wiec
wyobraża sobie spłatę owych zaciągnietych w czasie małżeństwa długów?

Przez kilka lat ta kobieta nie zrobiła w kierunku spłaty długów nic, żada
lepszego statusu, niz kiedykolwiek miała w trakcie małżeństwa.

Ponadto napisałaś:

> Po drugie przez wiele lat trwania małżeństwa utrzymywał cały dom, w tym żonę
i
> nie przeszkadzało Mu, że swoje zobowiązania względem rodziny reguluje Ona w
> naturze (dba o dom, dzieci i Niego). Tym samym akceptował fakt, że z roku na
> rok szanse żony na znalezienie pracy są coraz mniejsze.

Co jest nieprawdą, on nie akceptował nigdy tego faktu.Stąd rozpad tego związku,
bo małżeństwo rozpadło sie i zdrada wynikła miedzy innymi z tego powodu iż w
tym mażeństwie działo się bardzo źle. Między innymi też z powodu lenistwa Exi i
jej zaniedbań.
Łącznie z łóżkowymi.Niestety nie dbała ona o dom, dzieci i niego.To od Exi
samej słyszłam opowieści o tym jak po przyjsciu z pracy M ona cytuję: "DOPIERO
WTEDY MOGŁA ZOSTAWIĆ DZIECI,WYJŚĆ Z DOMU I IŚĆ DO KOLEŻANKI".

Hm ,nie jestem pewna czy to jest obraz dbajacej o dom kobiety. To taki dziwny
priorytet spełnienie najistotniejszej części dnia czyli odwiedzenie znajomej;)

Fakt faktem priorytety każdy ma różne i każdy ma prawo do nadania im własnej
rangi.


Ponadto mów co chcesz, ale tak samo jak dla kobiety nieprzyjemnym jest np sex z
mężczyzną, który przez np własne lenistwo nie dba o podstawową higienę czy
własną atrakcyjność, wydaje mi się, ze podobnie działa to w drugą stronę.I mów
co chcesz, ale jestem wiecej niż pewna że istnieją tez kobiety lumpy;)

Osoby które nie starają się o atrakcyjność pożycia małżeńskiego nie powinny się
chyba dziwić ze pewnego dnia ich partner bedzie znudzony i zniechęcony, czy
faktem ze pewnego dnia własnie to pożycie małżeńskie bedzie przyczyną rozpadu
związku.

Pojecie winny jest tu wiec względne.Znam mojego M on i wcale bym sie nie
zdziwiła gdyby okazało się że on w tym wypadku był głupi, a nie winny.

Bo niejeden mężczyzna po postawieniu mu takiego zarzutu np przez kobietę która
by przez poprzednie lata odmawiała np pożycia, nie zgodziłby sie na rozwód z
orzeczeniem o winie i domagał sie rozwodu za porozumieniem, a ze mój M jest
poczciwina i poczucie winy za popełnioną zdradę w nim ogromne, to teraz za to
płaci.

Nie chce podawać szczegółów sprawy, ale mysle ze w momencie kiedy długi rosły i
rosły i nie było widac mozliwości wyjścia z impasu, wówczas Exia bardzo
sprawnie ubrała go w rozwód z WINY.



Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "była " czy "nowa"?
dla uzupełnienia
"Allah zabrania wyrządzania krzywdy żonie, a brak środków na utrzymanie właśnie
to powoduje. Islamski sędzia w takiej sytuacji może zarządzić rozwód z winy męża
nawet, jeśli powodem zaniedbywania jest to, że zbiedniał. Zdaniem trzech
głównych szkół religijnych nie wolno dopuszczać do tego, by kobieta głodowała.
Jedynie Abu Hanifa uważał, że trudna sytuacja finansowa męża powoduje, iż wydaje
na żonę w miarę możliwości. Twierdzenie swe oparł na słowach Koranu: „Niech ten,
który żyje w dostatku, wydaje według tego, co dał mu Bóg, Bóg nie obciąża żadnej
duszy niczym innym, niż tym, co jej dał” (Koran 65/7). Według Abu Hanifa w tej
sytuacji mężczyzna nie postępuje niesprawiedliwie i nie wolno być dla niego
niesprawiedliwym, godząc się na rozwód. Natomiast, jeśli mąż jest bogaty i nie
utrzymuje żony, to należy przeciwstawiać się temu nie poprzez stosowanie
procedury rozwodowej, lecz używając innych metod. Może to być na przykład
sprawiedliwe rozporządzenie jego majątkiem dla zabezpieczenia kobiecie środków
do życia"
Sura "Rozwód":
Nie wypędzajcie ich z domów
i niech wcale nie wychodzą,
chyba że dopuściły się jawnej bezecności.
Takie są granice Boga!
A ten, kto przekracza granice Boga,
ten czyni niesprawiedliwość sobie samemu.
Ty nie wiesz:
Być może, Bóg spowoduje,
że zajdzie coś nowego.

2 A kiedy nadejdzie ich termin,
to albo zatrzymajcie je w sposób godny,
albo rozstańcie się z nimi w sposób godny.
I wezwijcie świadków,
dwóch sprawiedliwych spośród was,
i ustanówcie świadectwo wobec Boga.
Przez to napominany jest ten,
kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni.
A temu, kto się boi Boga,
On przygotuje jakieś wyjście;

3 i da mu zaopatrzenie stąd,
skąd on się nawet nie spodziewa.
A temu, kto ufa Bogu, On sam wystarczy!
Oto Bóg powoduje spełnienie swojego rozkazu!
Bóg ustanowił miarę dla każdej rzeczy.

4 A te spośród waszych żon,
które już zwątpiły w okres miesięczny
- jeśli macie wątpliwości -
niech czekają trzy miesiące;
podobnie te,
które jeszcze się nie rozwinęły.
Kobiety brzemienne zaś
niech czekają,
aż złożą swoje brzemię.
Temu, kto się boi Boga,
On przyniesie ułatwienie.

5 Taki jest rozkaz Boga,
który wam zesłał.
A kto się boi Boga,
temu On odpuści złe uczynki
i powiększy jego nagrodę.

6 Dajcie im mieszkanie,
tam gdzie wy mieszkacie,
stosownie do waszych środków!
Nie wyrządzajcie im przykrości
i nie stawiajcie ich w trudnej sytuacji!
A jeśli są brzemienne,
to łóżcie na ich utrzymanie,
aż złożą swoje brzemię!
A jeśli one karmią wasze dziecko,
dawajcie im za to wynagrodzenie
i porozumiewajcie się ze sobą godnie!
A jeśli napotykacie jakieś trudności,
to niech karmi je inna!

7 Niech ten, który żyje w dostatku,
wydaje według swojego dostatku!
Niech ten, któremu zostało wymierzone,
wydaje według tego, co dał mu Bóg!
Bóg nie obciąża żadnej duszy niczym innym,
niż tym, co jej dał.
Bóg da wam po przeciwnościach ukojenie.

"Opieka nad dzieckiem: Jeśli małżeństwo jest anulowane, to prawem żony jest
opieka nad dzieckiem, jeśli ma ono mniej niż siedem lat"

jednak w różnych krajach jest różnie np. w Tunezji, po rozwodzie dzieckiem
opiekuje się ten, kto ma do tego warunki, jeśli ojciec jest biedny lub chory
opiekuje się matka, w odwrotnej sytuacji jest odwrotnie, ale nie ma założenia,
że zawsze opiekuje się ojciec.


Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: rozwód- od czego zacząć
Instruktaż - sprawy formalne
Musisz iść do sądu okręgowego (w małych miasteczkach na ogół są tylko rejonowe).
I złożyć pozew o rozwód z winy męża (albo bez orzekania o winie).
Musisz w pozwie poprosić o zwolnienie z kosztów sądowych jeśli masz niskie
dochody. (Koszty sądowe to 600 zł). Opłaty takiej dokonujesz kupując w sądzie
znaki skarbowe w kasie.
W pozwie też napisz że prosisz o przyznanie ci adwokata z urzędu (chyba że
sama sobie znajdziesz go i mu zapłacisz, ale oni i tak wszyscy są tacy sami z
wyjątkiem bardzo dobrych - dobry adwokat zaczyna się od 7 tysięcy za sprawę).

Potem masz prawo wglądu do akt - możesz je czytać (i kserować za zgodą
sędziego). Możesz w każdej chwili trwania procesu zgłosić pisemnie nowych
świadków (świadków się zgłasza na okoliczność czegoś tam, np. orzeczenia o
winie męża za rozkład małżeństwa) i w każdej chwili mozesz dołączyć nowe dowody
i nowe zeznania (zawsze w dwóch egzemplarzach).

Rozwód trwa zwykle od 6 do 15 miesięcy, są to 3-4 rozprawy. Mozecie zostać z
mężem i dzieckiem skierowani do psychologa aby wydał o was opinię.

Sąd zawsze przyznaje dziecko matce, szczególnie małe dziecko, chyba że
zaniedbywała je, maltretowała albo jest uzależniona czy chora psychicznie.

Nie bój się sędziów - w sądach rodzinnych siedzą ludzie, którym zależy na
kobietach i dzieciach, bo to zwykle facet ponosi odpowiedzialność za rozpad
(pije, bije, zdradza).

Wina za rozpad małżeństwa nie ma nic wspólnego z przyznaniem opieki nad
dziećmi. Nawet jak będziesz winna rozpadu, to możesz dostać opiekę nad dziecmi.

No i tyle ze spraw formalnych.

Rady nieformalne:
1. Dobrze napisz pozew (sama tego dobrze nie zrobisz - skorzystaj z porady
prawnej za ok 50 zł.
2. Korzystaj z niebieskiej linii, ośrodka DOM i innych tego typu, nawt jeśli
nie było przemocy. Tam uzyskasz informacje i porady prawne. Miejskie ośrodki
pomocy społecznej raczej kiepsko pomogą.
3. Dobrze przygotuj się na pierwszą rozprawę - nie bój się, nie patrz na męża,
odpowiadaj rzeczowo, mozesz płakać, ale bądź konkretna. Ządaj alimentów nieco
wyższych niż mąż jest w stanie ci dać (sąd i tak je obniży).
4. W trakcie rozwodu nie ważne są opowieści i sentymenty - liczą się fakty
poparte dowodami albo zeznaniami świadków. Miej jak najwięcej świadków, jeśli
chcesz udowodnić, że to z winy męża nastąpił rozpad.
5. Rozwód to takie emocje, o jakich teraz jeszcze nie masz pojęcia, będzie cię
bolał brzuch i nie będziesz mogła spać. Ale musisz rozmawiać o tym, szukać
pomocy, wiedzieć, że to minie. Jeśli rozwód w waszym przypadku to jedyne
wyjście - bądź silna i niezłomna, szczególnie w rozmowach z eksmężem, niech on
widzi, że jesteś asertywna, ze on nie ma na ciebie wpływu, nie pozwól na
manipulacje, to ty dyktujesz warunki. To ty wygrasz.

6. Opieka nad dziećmi. Sąd może na końcu rozwodu orzec:
a) pełne prawa rodzicielskie dla obojga rodziców (jeśli relacje z matką i ojcem
są porównywalne)
b) ograniczone prawa rodzicielskie dla ojca (jeśli np dzieci mają z nim słaby
kontakt i mało się nimi interesuje)
c) pozbawić praw rodzicielskich ojca (jeśli np maltretowął dziecko)

Powodzenia.
Najgorzej jest na początku - najgorzej się wyprowadzić, podjąć ostateczną
decyzję. Najgorzej jest na początku, bo maż może reagować wściekłością,
szantażem, miłością, grożeniem, awanturami, podlizywaniem się i innymi
takimi.... Najgorsza jest pierwsza rozprawa, bo jeszcze nie wiesz jak to
wyglada.
A potem będzie coraz lepiej.

Potrzebne ci będą rozmowy z przyjaciółmi i z psychologiem (dziecku też jeśli
jest powyżej 3 lat). Trzeba to sobie poukładać, to trochę trwa, ale czas leczy
rany...

Bardzo wazne jest, zeby starać się nie zadrażniać sytuacji z mażem - unikać
spięć, awantur, kontaktów i niepotrzebnych rozmów. Dla dobra dziecka musicie
współpracować jak tylko się da. A sprawy formalne oddzielić od waszych relacji -
jak tylko się da.









Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Strona 3 z 4 • Znaleźliśmy 243 wyników • 1, 2, 3, 4

comp
rozkład pożycia rozwód Rozwod podzial majatku Rozwód historia rozwód kobieta rozwód powody Rozwód Prawo rozwód za porozumieniem rozkld jazdy pociągów Poznań Rymowanki dzieci Rysunek złożeniowy
Cytat

Hanc tibi cane cantilenam - zaśpiewaj sobie tę piosenkę.
Factum est factum - zrobiono to co zrobiono.
Długi most miłości do Boga idzie do brzegu wieczności tylko przez kolejne, najbliższe filary, przez miłość bliźniego. Bernard Häring
Gdy rada głupca jest dobra, to mądry człowiek jej słucha. Gothold Ephraim Lessing
Jak długo my mówimy, tak długo musi milczeć Bóg. Jan Tauler

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com